Strony

poniedziałek, 18 lipca 2011

Kiepsko zaopatrzony sklepik osiedlowy

Dzieciaki ostatnio polubiły wyprawy do sklepiku osiedlowego. Oczywiście najchętniej po lody albo (niestety) chipsy, ale gdy mi czegoś zabraknie przy szykowaniu obiadu, to też migiem mi to załatwią. Pewnego razu zabrakło mi pieczarek. Moje panienki zgodziły się po nie skoczyć, oczywiście za drobną rekompensatą w postaci lodów na patyku. Napisałam im na karteczce, bo kwestia miar i wag jest dla nich dość abstrakcyjna: "30 DEKO PIECZAREK".

Wróciły po dłuższej chwili, nieco lepkie od lodów.

- Mamo, nie było pieczarek - mówi Danusia.
- Deko też nie było - smutno dodaje Emilka.

PS. Nasz sklepik osiedlowy przepraszam za tytuł posta - tak naprawdę zaopatrzenie jest niezłe, obsługa bardzo miła i w ogóle coool :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...