Mieszkańcom Torunia nie trzeba Barbarki reklamować - świetne miejsce do rekreacji dla dzieci i dorosłych. Dziś po raz pierwszy skorzystaliśmy z zimowej formy wypoczynku i jesteśmy bardzo zadowoleni :)
Staś niestety musiał zostać w domu, bo jest trochę przeziębiony i ominęło go mnóstwo atrakcji.
Ledwo dojechaliśmy, dziewczynki pognały na plac zabaw, gdzie zazwyczaj bawią się latem. Nie dały sobie wytłumaczyć, że to zabawa na cieplejsze dni. No i chyba miały rację, bo radości było co nie miara.
Kolejnym punktem programu był kulig. Trzeba było trochę poczekać w kolejce, bo chętnych było dużo więcej, niż miejsc, no i kto miał silniejsze łokcie, ten więcej pojeździł. Ale w końcu każdy przejechał się choć raz.
W tym czasie Tata postanowił przetestować, co to takiego te narty biegowe. Przepadł na dwie godziny :)
Ale to nie koniec atrakcji! Zmarznięci mogli ogrzać się przy ognisku i upiec sobie kiełbaskę.
I to by było na tyle :)
Aj tam! Staś sobie to niedługo odbije!
OdpowiedzUsuń\Widać, że super było!
No i super!
Pewnie, że sobie odbije. Może nawet był zadowolony, że może trochę w spokoju posiedzieć w domu - Staś to domator, jak ja :)
UsuńMiałam wielką chęć wybrać się na Barbarkę, ale nie mieliśmy czym jechać :(
OdpowiedzUsuńSzkoda, mogłyśmy się spotkać :(
Usuń