9.01.1933 - 12.10.2008
Mówią na nas Ladorusie. Jak się pewnie domyślacie, pochodzi to od naszego nazwiska. Ladorusie mieszkają w Toruniu, najpiękniej pachnącym mieście w Polsce.
Strony
poniedziałek, 20 października 2008
środa, 8 października 2008
...
Staś w swojej wieczornej, dziecinnej modlitwie prosi o zdrowie dla Babci.
Trwa operacja, tak bardzo się wszyscy boimy.
Potem pyta mnie - "Mamo, o czym mam sobie pomyśleć?" - to taki nasz własny sposób na dobre sny, myśleć o czymś miłym przed zaśnięciem. "Nie wiem synku, a ja?" - mówię bezradnie...
"Pomyśl o tym, że Babcia wyzdrowiała"
Nie mogę powstrzymać łez...
Jakiś czas później wybieram drżącą ręką numer do szpitala. Słyszę kojący głos pielęgniarki - "Proszę się nie martwić, pani mama czuje się dobrze, wszystko jest w porządku". Odbiera mi głos, próbuję coś powiedzieć, nie potrafię.
Nigdy nie zapomnę, jakim wsparciem był dla mnie mój mały, mądry synek.
Trwa operacja, tak bardzo się wszyscy boimy.
Potem pyta mnie - "Mamo, o czym mam sobie pomyśleć?" - to taki nasz własny sposób na dobre sny, myśleć o czymś miłym przed zaśnięciem. "Nie wiem synku, a ja?" - mówię bezradnie...
"Pomyśl o tym, że Babcia wyzdrowiała"
Nie mogę powstrzymać łez...
Jakiś czas później wybieram drżącą ręką numer do szpitala. Słyszę kojący głos pielęgniarki - "Proszę się nie martwić, pani mama czuje się dobrze, wszystko jest w porządku". Odbiera mi głos, próbuję coś powiedzieć, nie potrafię.
Nigdy nie zapomnę, jakim wsparciem był dla mnie mój mały, mądry synek.
| stare komentarze |
wtorek, 23 września 2008
Pocieszające
Danusia zaabsorbowana przygląda się, jak robię manicure.
- Mamo, a dlaczego masz tak dużo palców?
Hmm... ciekawe...
- Danusiu, ale policz je lepiej, ile ich jest?
- Raz, dwa, trzy... dziesięć.
- A teraz policz swoje.
- Też dziesięć.
- No widzisz? Wcale nie mam dużo palców, wszyscy mają po pięć na każdej ręce.
- A niech to! Mamo, przecież potwory mają więcej!
Tym samym wykazaliśmy, że nie jestem potworem. Pocieszające, prawda :)
A teraz coś od Stasia.
Podczas spaceru po starówce toruńskiej, tata postanowił sprawdzić Stasia wiedzę nabytą w przedszkolu.
- Stasiu, kto to jest? - pyta, wskazując pomnik Kopernika.
- Yyyy.... Tony Halik??
Nadmieniam, że Tony Halik jest patronem przedszkola do którego Staś uczęszcza, stąd zapewne to skojarzenie.
A na koniec pewne stare zdjęcie, z ubiegłorocznych wakacji, które powinno się Wam spodobać :) Tytuł roboczy: DOBRANA PARA.
- Mamo, a dlaczego masz tak dużo palców?
Hmm... ciekawe...
- Danusiu, ale policz je lepiej, ile ich jest?
- Raz, dwa, trzy... dziesięć.
- A teraz policz swoje.
- Też dziesięć.
- No widzisz? Wcale nie mam dużo palców, wszyscy mają po pięć na każdej ręce.
- A niech to! Mamo, przecież potwory mają więcej!
Tym samym wykazaliśmy, że nie jestem potworem. Pocieszające, prawda :)
A teraz coś od Stasia.
Podczas spaceru po starówce toruńskiej, tata postanowił sprawdzić Stasia wiedzę nabytą w przedszkolu.
- Stasiu, kto to jest? - pyta, wskazując pomnik Kopernika.
- Yyyy.... Tony Halik??
Nadmieniam, że Tony Halik jest patronem przedszkola do którego Staś uczęszcza, stąd zapewne to skojarzenie.
A na koniec pewne stare zdjęcie, z ubiegłorocznych wakacji, które powinno się Wam spodobać :) Tytuł roboczy: DOBRANA PARA.
Specjalna
dedykacja dla Agnieszki z Włocławka. Agnieszko - to dzięki Tobie
powstał ten post, pozdrawiam cieplutko i dziękuję za motywację.
| stare komentarze |
poniedziałek, 8 września 2008
Ze słownika
08 września 2008
| |
Pamiętacie, jak ogłosiłam kiedyś konkurs, kto odgadnie co Danusia ma na myśli mówiąc ATOKTO?
Emi jest równie twórcza jeśli chodzi o porozumiewanie się z otoczeniem. Oto mały wyciąg ze słownika: - Pilot do telewizora nazywa się "ciiiiś", a to dlatego, że często zdarza mi się wpadać do pokoju, gdzie dzieci oglądają bajkę, wołając "Ściiisz!" do tego z dzieci, które akurat znajduje się w pobliżu pilota. - Brzuszek wdzięcznie określa słowem "gija gija", bo ogólnie wiadomo, że brzuszek służy głównie do gilgotek i łaskotek. - Książka to "cit", nietrudno się domyśleć od czego to się wzięło. - Osa - "siooo!", również dość oczywiste, w obliczu plagi jaka nas nawiedziła tego lata. - Kwiatek - "apsia!", telefon "alo", miś to "masio", piłka "hopa", Staś to "Tasio", a Danusia, nie wiadomo czemu "Cici" Ogólnie mówiąc, Emiśka jest rozgadana, rozśpiewana, bardzo wesoła i pogodna. Śpiewanie piosenek wychodzi jej znakomicie, to znaczy potrafię rozpoznać jaki szlagier wykonuje ;) Zapowiada się wielki talent, mówię Wam :) Przepraszam za uporczywe milczenie, nie obiecuję że to się poprawi, bo już nie raz to robiłam, ale cóż, zrobię co się da :) Szkoda tracić takie fajne momenty z życia dzieci...
|
środa, 21 maja 2008
Niedawno temu w trawie
Od czegoś trzeba zacząć, no nie? A to zdjęcie jest tak śliczne, że szkoda go nie wkleić.
Na deser dorzucę poranny tekst Danusi, której nie chciało się pójść do przedszkola.
- Mamo, ja nie mogę iść do przedszkola. Jestem chora, bo ktoś na mnie nakichnął!
- Mamo, ja nie mogę iść do przedszkola. Jestem chora, bo ktoś na mnie nakichnął!
| stare komentarze |
środa, 12 marca 2008
Imprezka
Wkleję Wam parę zdjęć z imprezy urodzinowej Stasia w Cafe Molus w Toruniu.
Goście dopisali prawie w komplecie
Pięknie nakryty stół
Tort bardzo dzieciom smakował
Ruda ja wyglądam tak właśnie...
Emilka to ulubienica tatusia, zresztą uwielbiają się nawzajem :)
Goście dopisali prawie w komplecie
Pięknie nakryty stół
Tort bardzo dzieciom smakował
Ruda ja wyglądam tak właśnie...
Emilka to ulubienica tatusia, zresztą uwielbiają się nawzajem :)
Imprezka
była bardzo udana. Dzieci zachwycone, szczególnie Staś, a zwłaszcza
tym, że przyszła jego przedszkolna sympatia... Wyższa od niego ponad o
głowę, ale przyznaję, że Staś ma dobry gust :) A my posiedzieliśmy sobie
przy kawie ze znajomymi, odpoczęliśmy chwilę od naszych pociech.
PS. Widzicie ja Emilcia urosła?
PS. Widzicie ja Emilcia urosła?
wtorek, 4 marca 2008
Wiosenne roztargnienie
Nie wiem, czy to efekt permanentnego niewyspania,
czy różnych trosk codziennych, czy to może przesilenie wiosenne daje
znać o sobie, czy też wszystko na raz - grunt, że ostatnio mam poważne
problemy z koncentracją.
Po raz pierwszy zauważyłam to u siebie, gdy wsiadłam do autobusu, pogrzebałam chwilę w kieszeni, wyciągnęłam klucze i zamarłam z nimi przed kasownikiem, zastanawiając się, którą stroną je tam włożyć... Ludzie patrzyli na mnie dość dziwnie :D
Innym razem kupowałam mężowi kapcie w rozmiarze 44, cena złotych 22 - oczywiście odliczyłam 44 złote i próbowałam tyle wcisnąć sprzedawcy, na szczęście na uczciwego trafiłam...
Ale w trzecim przypadku przeszłam sama siebie... Cały dzień szukałam, gdzie schowałam masło. Przezornie sprawdziłam wszystkie szafki, zmywarkę (!) i inne równie nietypowe miejsca, masła brak. W końcu pogodziłam się z tym, że pewnie wyrzuciłam je do śmieci. A jednak się znalazło następnego dnia rano. Nigdy nie zgadniecie gdzie... Gdy chciałam nasypać ptakom okruszków, znalazłam je na parapecie zaokiennym :-D
Czy to się jakoś leczy? Czy po prostu mam to przeczekać?
Ach... wiosna idzie, tak bardzo się z tego cieszę - luty w tym roku był chyba cieplejszy niż kwiecień dwa lata temu. To ja już jakoś przeboleję to moje roztargnienie, byle było ciepło i słonecznie.
Po raz pierwszy zauważyłam to u siebie, gdy wsiadłam do autobusu, pogrzebałam chwilę w kieszeni, wyciągnęłam klucze i zamarłam z nimi przed kasownikiem, zastanawiając się, którą stroną je tam włożyć... Ludzie patrzyli na mnie dość dziwnie :D
Innym razem kupowałam mężowi kapcie w rozmiarze 44, cena złotych 22 - oczywiście odliczyłam 44 złote i próbowałam tyle wcisnąć sprzedawcy, na szczęście na uczciwego trafiłam...
Ale w trzecim przypadku przeszłam sama siebie... Cały dzień szukałam, gdzie schowałam masło. Przezornie sprawdziłam wszystkie szafki, zmywarkę (!) i inne równie nietypowe miejsca, masła brak. W końcu pogodziłam się z tym, że pewnie wyrzuciłam je do śmieci. A jednak się znalazło następnego dnia rano. Nigdy nie zgadniecie gdzie... Gdy chciałam nasypać ptakom okruszków, znalazłam je na parapecie zaokiennym :-D
Czy to się jakoś leczy? Czy po prostu mam to przeczekać?
Ach... wiosna idzie, tak bardzo się z tego cieszę - luty w tym roku był chyba cieplejszy niż kwiecień dwa lata temu. To ja już jakoś przeboleję to moje roztargnienie, byle było ciepło i słonecznie.
| stare komentarze |
Subskrybuj:
Posty (Atom)