Pamiętacie, jak ogłosiłam kiedyś konkurs, kto odgadnie co Danusia ma na myśli mówiąc
ATOKTO?
Emi jest równie twórcza jeśli chodzi o porozumiewanie się z otoczeniem. Oto mały wyciąg ze słownika:
- Pilot do telewizora nazywa się
"ciiiiś",
a to dlatego, że często zdarza mi się wpadać do pokoju, gdzie dzieci
oglądają bajkę, wołając "Ściiisz!" do tego z dzieci, które akurat
znajduje się w pobliżu pilota.
- Brzuszek wdzięcznie określa słowem
"gija gija", bo ogólnie wiadomo, że brzuszek służy głównie do gilgotek i łaskotek.
- Książka to
"cit", nietrudno się domyśleć od czego to się wzięło.
- Osa -
"siooo!", również dość oczywiste, w obliczu plagi jaka nas nawiedziła tego lata.
- Kwiatek -
"apsia!", telefon
"alo", miś to
"masio", piłka
"hopa", Staś to
"Tasio", a Danusia, nie wiadomo czemu
"Cici"
Ogólnie
mówiąc, Emiśka jest rozgadana, rozśpiewana, bardzo wesoła i pogodna.
Śpiewanie piosenek wychodzi jej znakomicie, to znaczy potrafię rozpoznać
jaki szlagier wykonuje ;) Zapowiada się wielki talent, mówię Wam :)
PS. W
sobotę byłam na pewnym spotkaniu rodzinnym, no i spotkałam się z
licznymi wyrzutami, czemu nic nie piszę o dzieciach. Dziękuję również za
maile i ciepłe komentarze, zachęcające mnie do powrotu.
Przepraszam
za uporczywe milczenie, nie obiecuję że to się poprawi, bo już nie raz
to robiłam, ale cóż, zrobię co się da :) Szkoda tracić takie fajne
momenty z życia dzieci...